_Blog gabrysia
Przeczytajcie i oceńcie (wysłałam to na konkurs literacki) 2009-07-15



Drogi
pamiętniczku!



Nazywam się Karolina „Kara” Drylska, mam 14 lat i
właśnie skończyłam pierwszą klasę gimnazjum. Co jeszcze? Nie mam chłopaka,
rodzeństwa, ale za to dwie przyjaciółki – Ankę i Gośkę. Mieszkamy w tym samym
bloku i jesteśmy do siebie bardzo podobne. To chyba wszystko o mnie.



 





Piątek, 20 czerwca



1120



Koniec roku szkolnego. Najpierw apel na boisku,
potem w klasie wychowawczyni dała nam świadectwa, życzyła miłych wakacji i
rozeszliśmy się. Najgorsza lizuska Olka dała jej (wychowawczyni) wielkie i niezbyt
ładnie pachnące lilie. Ciekawe, co nasza „ukochana” wychowawczyni - pani
Lipska, zrobi z tym cuchnącym kwieciem
J Większość (w
tym ja) postawiła na róże – Lipska miała ich pełno.



2200



Po tym cyrku ze świadectwami ja, Anka i Gośka poszłyśmy
założyć jakieś normalne ciuchy (nienawidzę ubierać się w białą bluzkę i
granatową spódnicę). Potem poszłyśmy do parku, w nasze ulubione miejsce.
Zobaczyłyśmy tam chłopaków z klasy – Kamila i Pawła i podeszłyśmy do nich.
Mieli skrzynkę piwa. Obaj byli trochę pijani, bo przynieśli jeszcze jakąś
wódkę. Nie wiem kiedy zaczęłyśmy pić z nimi. Po godzinie wszystkie butelki były
opróżnione. Do domu przyszłam nieźle pijana. Na szczęście rodzice mają nocną
zmianę, więc może uda mi się do rana wytrzeźwieć.



130



Właśnie piszę na czacie z Piotrkiem. Też jest z
Katowic, ale chodzi do innego gimnazjum. Pisze, że widział mnie dzisiaj (a
właściwie wczoraj, bo mamy już sobotę) z chłopakami w parku. Może się z nim
spotkam
J.
Co ja tak w ogóle piszę? Zaczynam zachowywać się jak Olka – ledwo poznałam
chłopaka, a już myślę, że będziemy parą :-/



Sobota,
21 czerwca



920



Z Piotrkiem pisałam do ok. 225.
Umówiliśmy się w poniedziałek w parku. 
Rodzicom powiedziałam, że poszliśmy do Mcdonald. Nie domyślili się, co
się tak naprawdę wczoraj działo. Powiedzieli tylko, że mam bardzo dobre
świadectwo i w zamian za to będę miała wyższe kieszonkowe (80 zł) i więcej
swobody w wakacje.



1615



Byłam u Anki i Gośki. Obie mają szlaban na telefon i
Internet, ale wychodzić z domu mogą. Na szczęście. Opowiedziałam im o Piotrku.
Powiedziały, że pójdą ze mną, ale nie chcę, żeby on uznał mnie za tchórza.
Zastanawiamy się, co zrobić, żeby Piotrek niczego się nie domyślił, a
dziewczyny były w pobliżu.



1630



Mamy plan. Piotrek i ja pójdziemy do parku, a
dziewczyny, Kamil i Paweł będą na polanie, niedaleko miejsca spotkania.



2100



Znowu piszę z Piotrkiem. Przesłał mi kilka swoich
fotek. Muszę przyznać, że wygląda nieźle. Jeżeli będzie nam tak dobrze ze sobą
rozmawiać jak teraz, to może…
J



Niedziela,
22 czerwca



Jedyny dzień w tygodniu, kiedy wszyscy jesteśmy w
domu. Jedna z dobrych stron niedzieli to wyśmienity obiad
J  Mama rozmawia przez telefon z babcią. Kochana
babunia powiedziała, że jutro przyjedzie nas odwiedzić. Dlaczego akurat jutro?  Na szczęście mama właśnie stara się jej
wytłumaczyć, że jutro ma z tatą jakieś szkolenie w banku i żeby przyjechała we
wtorek, bo wcześniej nie będą mieli czasu. Pisząc to wiem już, że babcia na
pewno odwiedzi nas we wtorek, więc mogę jutro spotkać się Piotrkiem. Za chwilę
do niego zadzwonię i umówimy się, co do godziny naszego spotkania. Mam
przeczucie, że będzie super.



1950        



Przed chwilą skończyłam rozmawiać z Piterem.
Dzwoniłam do niego od czterech godzin. Miał dziwny głos, ale nie przejęłam się
tym. Umówiliśmy się o16 w „moim” miejscu.





Poniedziałek 23 czerwca



1025



Dziś Dzień Ojca, a ja nie mam prezentu!



1400



Jestem w centrum handlowym, chcę coś kupić. Chodzę
tak od kilku godzin i chyba coś znalazłam. Siedzę teraz przy stoliku w jakiejś
kawiarence i myślę, czy kupić wodę po goleniu i perfumy w Rossmanie czy zestaw
do pielęgnacji ciała dla mężczyzn w Esprit. Chyba zdecyduję się na to drugie.



1410



Dzisiaj spotkanie z Piotrkiem! Zupełnie zapomniałam!
Muszę szybko jechać do domu!



1540



Gotowa! Idę!



1600



Dziewczyny są, Paweł i Kamil też, a Piotrka jeszcze
nie ma
L
Musi przyjść, proszę.



1602



Chyba wymodliłam



1940



On jest super! 
Właśnie poszedł zadzwonić do swoich kolegów, żeby po nas przyjechali.
Idziemy gdzieś na imprezę.  
                                         



 



2120



Trochę tu dziwnie, ale po kilku piwach może mi się
tak wydawać. Jestem w łazience, w mieszkaniu kolegi Piotrka. Dobrze mi się z
nim rozmawia (z Piterem oczywiście). Okazało się, że mamy takie same
zainteresowania, poglądy. Oboje nie lubimy lizusów i rocka. Nie miałam nawet
czasu zobaczyć, co robią dziewczyny. Wiem tylko, że chciały przyjechać tu ze
mną, ale obiecałam im, że będę na siebie uważać. Na razie dotrzymuję słowa. Idę,
wołają mnie.



2200



Źle się czuję. Chyba coś dziwnego się ze mną dzieje.
Wzięłam tylko trochę. Mówili, że po działce będę miała lepsze samopoczucie. Chyba
nie mieli racji…



 



 



 



 





Epilog



Zaraz po ostatnim wpisie w pamiętniku Karolina
zmarła. Przedawkowała. Piotrek i jego koledzy za posiadanie narkotyków  trafili do zakładu poprawczego, a ich rodzice
zapłacili karę pieniężną.



Kilka dni po pogrzebie Karoliny jej rodzice,
porządkując jej rzeczy znaleźli pamiętnik. To była dla nich bardzo pouczająca
lektura. Dowiedzieli się paru nieprzyjemnych rzeczy nie tylko o córce, ale i o
sobie. Nie mieli świadomości, że pracując całymi dniami zaniedbują ją. Kiedy
rok później zdecydowali się na kolejne dziecko, nie popełnili tego samego błędu
– są chyba najlepszymi rodzicami w całych Katowicach, a Karol - ich syn, ma z
nimi bardzo dobry kontakt.


e-blogi.pl zymzym.info
  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]